Informacja o cookies
Korzystamy z plików cookies w celach statystycznych i umożliwienia funkcjonowania serwisu.
Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę.
Informacje o możliwości zmiany ustawień cookies »
Zgadzam się, zamknij X
Zaloguj się
login:
hasło:
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Przypomnij hasło
Twój koszyk
jest pusty
Wybierz kajak dla siebie
Producent       Materiał       Przeznaczenie       Ilość osób            SZUKAJ
"KANU" artykuł o kanadyjkach z roku 1935 autor Wiktor Ostrowski
« powrót do "Z HISTORII KAJAKARSTWA"
„Czółno Kanadyjskie” artykuł z roku 1935 z  Turysty Polskiego autor Wiktor Ostrowski
 (pisownia zgodna z oryginałem)
  
     Chcę powiedzieć parę słów o pewnym rodzaju łodzi turystycznej, o typie tak rozpowszechnionym zagranicą a tak mało u nas znanym. Mówię więc o czółnie kanadyjskiem, o tak zwanem „canoe" czyli „kanu" lub jeszcze popularniej - „kanadyjce".

 Łódź ta posiada wybitne walory turystyczne i z tego względu zasługuje na uwagę. Ojczyzną jej jest północno-amerykańska kraina olbrzymich jezior i bystrych rzek. Przez długi czas czółno było tam jedynym środkiem transportowym, od chwili ruszenia lodów - aż do zamarznięcia nurtu.
Trudne warunki żeglowania, bystrość prądu, sterczące z dna skały, katarakty wymagające „obnoszenia łodzi" po brzegu, wielkie fale na olbrzymich jeziorach - wszystko to złożyło się na powstanie typu łodzi zwinnej a jednocześnie bardzo statecznej, lekkiej a zarazem nadzwyczaj pakownej, krótko mówiąc - doskonałej łodzi turystycznej.
 Prototyp „kanadyjki" posiadał szkielet z gęsto rozmieszczonych, giętych i cienkich żeberek, które obciągało się skórą albo jeszcze częściej - korą brzozową. Wyrabiane obecnie w Europie „kanadyjki" zmieniły swoje pokrycie, szkielet obszywa się zwykle cieniutkim fornirem dając na niego jeszcze pokrycie z płótna. Zwiększa to naturalnie ogólny ciężar łodzi lecz nadaje jej doskonałą gładką powierzchnię i znacznie wzmacnia konstrukcję. Wyrabia się też kanadyjki całkowicie z drzewa, najczęściej cedrowego.
Pozostały natomiast: wdzięczny kształt pirogi indyjskiej i walory nawigacyjne.

Rozpatrzmy po kolei zalety kanadyjki jako łodzi turystycznej. Przede wszystkiem waga: waha się ona od 25 do 5o kilogramów, ale znam wypadek, gdy jeden z moich przyjaciół skonstruował sobie czółno ważące... 18 kilogramów! Widzimy więc, że ciężar kanadyjek odpowiada mniej-więcej wadze kajaków i przy przenoszeniu przez przeszkody nie stanowi znacznych trudności. Swoją pakownością bije za to kanadyjka wszystkie łodzie turystyczne! Jeździłem kanadyjką sam, jeździłem we dwójkę, jeździłem we trójkę, jeździłem nawet we czwórkę! Jaki typ łodzi pozwoli na taką rozpiętość ilości pasażerów i wiosłujących? Dodajmy do tego, że zawsze dochodził do obciążenia spory bagaż i żywność na dłuższy okres czasu.
  Wiosłuje się na kanadyjce krótkiem, jednopiórowem wiosłem. Jeden z wiosłujących siedzi na dziobie - drugi na rufie, ewentualny trzeci i czwarty - pośrodku. Wiosłuje się z jednej strony, prowadząc pióro pionowo, tuż przy burcie. Wioślarz tylny jednocześnie steruje. Ten dziwny napozór i „powolny" sposób wiosłowania ma te zalety, że nie męczy i pozwala na „precyzyjne" prowadzenie łodzi, unika się skręcania jej to w jedną to w drugą stronę (ruch zygzakowaty biegu kajaka) .
   Powolność kanadyjki należy do bajek , zależy tylko od stopnia zgrania się załogi i opanowania sposobu wiosłowania. Na regatach międzyuczelnianych  (Warszawa 1932 i 1933) w kategorji  „kanadyjek” zdobywając pierwsze miejsca miałem czasy nie wiele gorsze od czasów pierwszych „składaków” (trasa 3 kilometry pod i 3 km z prądem). Ale nie zapominajmy, że ten typ łodzi bynajmniej nie był budowany na regaty i jest wyłącznie typem turystycznym).
Siedzi się w kanadyjce dość wysoko na wygodnem, wyplatanem siedzeniu. Pozwala to na wygodne trzymanie nóg i pod tym względem (darujcie mi wyznawcy kajaków!) przewyższa kajaki.
Można też wiosłować klęcząco.
    Pod żaglem ten typ łodzi chodzi doskonale, im ciężej jest naładowaną - tem lepiej manewruje na wietrze. Naturalnie ostro pod wiatr kanadyjka nie pójdzie, ale boczny - wykorzystuje dobrze. Ożaglowana i zaopatrzona w ster (którego się nie używa) nadaje się kanadyjka doskonale do użycia na morzu.
Wielką jej zaletą jest jeszcze - stateczność, niewywracalność.
Beczkowaty profil poprzeczny i trzy nieduże kile pozwalają na wykonywanie nawet ryzykownych manewrów. Z kanadyjki można skakać do wody, można włazić wprost przez burtę bez obawy „pokazania dna".
Ten beczkowaty przekrój poprzeczny i szerokość (do 90 cmtr.) pozwalają też na wygodne spanie wewnątrz łodzi. Fakt ten oceni każdy kto wędrując podczas roztopów nie mógł na rozmokłych brzegach znaleźć miejsca pod namiot. Kanadyjka jest niezrównana na rzekach górskich. Francuzi zdobyli na kanadyjkach najtrudniejsze rzeki Alp, Pirenejów i zwłaszcza Masywu Centralnego.
     Długość kanadyjki waha się około 5-ciu metrów, przy przewożeniu więc jej koleją płaci się tak samo jak za zwykły kajak. Konserwacja jej niczem nie różni się od kajakowej.
Nie zaleca się tylko pozostawiać kanadyjki na wodzie. To ostatnie ostrzeżenie zależne jest naturalnie całkowicie od rodzaju pokrycia burty. Takie więc są zalety tego typu łodzi.
Przejechałem ładnych parę tysięcy kilometrów szlaków wodnych i ze wszystkich typów używanych łodzi na pierwszem miejscu stawiam kanadyjkę. Na dalekie wyprawy jest doskonałą.
     A jej wady? Naturalnie że są i decydującym się nabyć taką łódź należy zwrócić na nie uwagę. Największym minusem kanadyjek jest ich „nieportatywność".
 Przewożąc, nie można spakować łodzi jak składaka i zabrać z sobą do przedziału, trzeba przesłać przesyłką towarową i dość starannie opakować.
Drugą i bodaj ostatnią wadą jest cena. Są to łodzie naogół dość drogie i kanadyjka w doskonałem wykonaniu będzie kosztowała nie taniej od krajowego składaka. Przy nabywaniu łodzi tańszych (można mieć kanadyjki już w cenie 250-300 złotych) należy przede wszystkiem zbadać gatunek ich pokrycia i zwrócić uwagę czy obciągające burtę płótno jest dobrze przylepione do dykty. Przerabianie kanadyjek na wiosła z dulkami (i takie dziwolągi się spotyka!!!) i t. p.,  nie ma najmniejszego sensu, zmienia zasadniczo charakter łodzi, tworzy się coś w rodzaju „ni pies - ni wydra" i szpeci haniebnie cudny kształt „pirogi indyjskiej".


najczęściej
oglądane
Copyrights © 2014 - 2017 kajakowcy.pl